logowanie rejestracja

Do... (Gdyś raczył waszmość pan być u mnie...)

Gdyś raczył waszmość pan być u mnie, nie zdobyłem się na owe wspaniałe przyjęcia, które to, wspaniałe na moment, po owym przeszłym momencie dają niekiedy wspaniałość przeklinać. Nie nudziłeś się jednak, a ja teraz po rozstaniu mam czułość smutną. I w tej czułości rozważam, iż gdybyśmy mieli na pogotowiu śpiewaków, może by nam to zaśpiewać mogli wśród zabaw, cośmy dobrze użyli, co ja tu kładę na ulgę żałości mojej:

Niech, co chce, będzie,
Choć już i złego,
I w tym zapędzie
Losu przykrego
Czuli a cnotni,
Bądźmy ochotni.

Przegra kto, wygra
Z torbą lub trzosem,
Los z nami igra,
Igramy z losem.
Czuli a cnotni,
Bądźmy ochotni.

5.33 / 3 głosów
Dodano: 31.08.2011Wyświetleń: 1518
Dodajesz komentarz jako: Gość