logowanie rejestracja

Metamorfozy

I żółte z zielonego dębu sączyły się miody
Owidiusz




Mityczne miody piłem,
Głowę w laury stroiłem,
Byle nie pamiętać.

Wędrowałem niewinny,
Czuły i dobroczynny
Aż po klepsydrę i cmentarz.

Ale przed Tobą, Panie,
Na nic moje staranie
O imię sprawiedliwego.

Natura moja czarna,
Świadomość piekła warta,
I uraźliwe ego.

Takiego mnie Ty chciałeś,
Do twoich prac wezwałeś,
Nieszczęśnika.

I tak się niedorzeczny
Żywot i w sobie sprzeczny
Zamyka.

5.00 / 4 głosów
Dodano: 12.06.2011Wyświetleń: 2860
Dodajesz komentarz jako: Gość